Tomek w krainie kangurów - cytaty - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Rusyfikacja w szkole Tomka (rozdział 1):
Mianowany przed kilkoma miesiącami dyrektor gimnazjum, Rosjanin Mielnikow, z niesłychaną surowością wymagał od swych wychowanków ślepego posłuszeństwa i przywiązania do carskiej Rosji. Niezwykła ta opowieść rozpoczyna się bowiem w roku tysiąc dziewięćset drugim, gdy znaczna część Polski znajdowała się pod zaborem rosyjskim. Znienawidzony przez uczniów nowy dyrektor wykazywał szczególną gorliwość w dziele rusyfikacji polskiej młodzieży. Mało mu było tego, że wszystkie lekcje prowadzono wówczas w języku rosyjskim. Mielnikow, a pod jego wpływem i niektórzy nauczyciele pilnie przestrzegali, aby uczniowie w szkole w ogóle nie rozmawiali po polsku. Dyrektor wiele czasu poświęcał również badaniu stosunków panujących w rodzinach wychowanków. Na każdym kroku węszył nieprzychylność Rosji, co w szkole znajdowało odbicie w ujemnej ocenie postępów w nauce.
W szkole wszyscy wiedzieli, że ojciec Jurka miał niedawno kłopoty z żandarmami. Pan Tymowski był instruktorem jazdy konnej w ujeżdżalni przy ulicy Litewskiej, gdzie, jak podejrzewała policja, odbywały się tajne schadzki Polaków spiskujących przeciwko carskiej Rosji. Z tego powodu Mielnikow niejednokrotnie już szkodził Jurkowi nie ulegało wątpliwości, że polecił go „opiece” Krasawcewa.

Obawy ciotki Janiny (Rozdział 2):
Matka Tomka umarła w dwa lata po ucieczce swego męża za granicę, który jedynie w ten sposób zdołał uniknąć aresztowania przez carskich żandarmów. Ciotka Janina, pamiętając o tragedii siostry, bardziej niż ognia obawiał się wszelkich spisków politycznych. Przecież udział w nich, w najlepszym razie, groził zesłaniem na Sybir.

Australia w oczach Smugi (Rozdział 3):
Dla mieszczuchów wychowanych w Warszawie relacje podróżnika o piątym kontynencie brzmiały naprawdę zastraszająco. Czym bowiem były spokojne ulice tak dobrze znanego miasta wobec spalonych przez żar słoneczny bezmiernych stepów i pustyń australijskich? Zbite chaszcze ciernistych krzewów, gąszcze dziewiczych lasów, wyschnięte koryta rzek wypełniające się błyskawicznie szalejącym żywiołem, burze piaskowe i gwałtownie następujące zmiany temperatury, a ponadto dzikie psy dingo, kangury, strusie emu oraz tyte, tyle innych nie znanych w Europie dziwów miało zagrażać Tomkowi podczas niebezpiecznej wyprawy.

Przepowiednie arabskiego wróżbity w Port Saidzie (rozdział 5):
Przestaniesz się śmiać, kiedy między tobą, a śmiercią stanie mały chłopiec. Może pożałujesz wtedy, że nie chciałeś mojej wróżby […]
W dalekim i dzikim kraju znajdziesz to, czego inni będą szukali bezskutecznie. Kiedy to się stanie zyskasz najlepszego przyjaciela, który nigdy nie powie ani słowa…
Wiadomości Tomka o mieszkańcach Australii (rozdział 8):
Tomek znał rdzennych Australijczyków jedynie z fotografii w książkach. Nie wyglądali na nich przyjaźnie. Byli to zawsze półnadzy, ciemnobrunatni mężczyźni o silnie spłaszczonych nozdrzach, szerokich ustach i bujnym, wełnistym, czarnym owłosieniu. Ciała ich pokrywały blizny po tatuażu i wymalowane białe pasy, w rękach dzierżyli dzidy bądź bumerangi.

Opinia o Europejczykach i kolonizacji (rozdział 8):
Europejczycy nigdy nie przebierali w środkach zagarniając nowe kontynenty. Ludność miejscowa zawsze musiała ustępować z najlepszych ziem i podporządkowywać się całkowicie ich woli lub ginąć. Krajowców, którzy mieli odwagę upomnieć się o swe słuszne prawa, mordowano bez litości, oskarżając o dzikość, wrogość i brak kultury. Tak się działo w Afryce, Ameryce oraz w Australii i Tasmanii.

Słowa Bentleya o Australijczykach (rozdział 11):
Jeżeli chcemy naprawdę żyć w zgodzie z krajowcami, musimy zawsze przestrzegać ich zwyczajów […].

Opis Australijczyków (rozdział 11):
W pierwszej chwili wszyscy krajowcy wydali się Tomkowi podobni do siebie jak dwie krople wody. Ich ziemistoczarne ciała pokrywały szerokie blizny pochodzące z prymitywnego tatuażu. Pomalowani byli w białe pasy na znak gotowości do walki i łowów. Najbardziej upodobniały ich lekko wydłużone głowy pokryte czarnymi, połyskliwymi, gęstymi włosami, nosy wąskie u nasady, a szerokie w nozdrzach oraz małe oczy i grube wargi. Ubranie krajowców składało się z wiązki traw przymocowanych do sznurków opasujących biodra. Myśliwi uzbrojeni byli w długie dzidy, bumerangi oraz tarcze. Wyglądali wojowniczo i dziko, czego nie łagodziły nawet przyjazne uśmiechy pojawiające się na ich twarzach na widok białych.

Słowa Smugi o polowaniu (rozdział 11):
Bezmyślne zabijanie zwierząt jest zwykłym barbarzyństwem.

Wypowiedzi pana Clarka o polowaniu na strusie emu (rozdział 12):
– Najważniejszą rolę w polowaniu na emu odgrywa koń – wyjaśnił Clark. – Musi być równie śmigły jak ptaki i przyzwyczajony do tego piekielnego szelestu [jaki wydają pióra tych dziwnych ptaków — bosman Nowicki].
Wystarczy jechać za strusiem i tłuc go batem, aż padnie martwy ze zmęczenia. To najlepszy sposób.

Słowa Sally o relacjach damsko-męskich (rozdział 18):
Jesteś zupełnie taki sam, jak mój tatuś, który myśli, że mamusia nie wie czego on chce. […] Tylko chłopcy są tak niedomyślni. Każda dziewczynka, patrząc na ciebie, od razu wiedziałaby o czym myślisz.


Rozmowa Sally i Tomka o przesądach (rozdział 18):
– Pani Wilson często stawiała sobie kabałę. Mówiła nam, że wróżby spełniają się niekiedy, jeżeli człowiek im trochę pomaga.
– Nie rozumiem, jak można pomagać w spełnieniu się wróżb? – powątpiewał Tomek.
– Czyni się to w bardzo prosty sposób. Mianowicie należy tak postępować, żeby się spełniły – wyjaśniła Sally. – Jeśli ci ktoś wywróży, że dostaniesz w szkole dwóję, to po prosty wystarczy nie nauczyć się lekcji i już wróżba się spełni.


Smuga do Tomka (rozdział 20):
Musisz jednak zrozumieć, że posłuszeństwo nie oznacza ograniczenia samodzielności.

Wspomnienia Smugi o swoim życiu:
Przypomniały mu się jego młode lata, kiedy to głód przygód pchnął go do włóczęgi po świecie. Od tej pory tak się jakoś dziwnie składało, że gdzie się tylko pojawił, niebezpieczeństwa wyrastały jak grzyby po deszczu. Przywykł więc do nich i traktował je jak chleb powszedni. Łowienie dzikich zwierząt najbardziej odpowiadało jego naturze. Stanowczością i łagodnością ujarzmiał najdziksze bestie. Chociaż był niezawodnym strzelcem, zabijał zwierzęta jedynie w razie ostatecznej konieczności.


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej



Komentarze: Tomek w krainie kangurów - cytaty

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: